
Jednomyślna decyzja samorządu Brzysk w sprawie propozycji rozszerzenia granic Parku Krajobrazowego Pasma Brzanki. Lokalni radni uznali, że przedstawione przez Zarząd Województwa Podkarpackiego zmiany mogą w przyszłości doprowadzić do ograniczeń w korzystaniu z prywatnych lasów i gruntów należących do mieszkańców gminy.
Na ostatniej sesji samorządowej w Brzyskach była rozpatrywana propozycja Zarządu Województwa Podkarpackiego dotycząca rozszerzenia granic Parku Krajobrazowego Pasma Brzanki o kolejne tereny, w tym te położone bezpośrednio na terenie gminy. W wyniku podjętych działań lokalni radni postanowili odmówić uzgodnienia projektu uchwały, wskazując na potencjalne zagrożenia dla interesów mieszkańców oraz właścicieli prywatnych lasów i gruntów ornych, które miałyby zostać objęte nową formą ochrony krajobrazu.
Projekt uchwały został przyjęty jednomyślnie – za jego przyjęciem głosowało 15 radnych obecnych podczas posiedzenia. W ten sposób gmina Brzyska oficjalnie wyraziła swój sprzeciw wobec proponowanych zmian.
Jak wyjaśniał wójt gminy, zakładają one poszerzenie Parku Krajobrazowego Pasma Brzanki o znaczną część obszaru znajdującego się na terenie gminy Brzyska. Waldemar Pięta wyjaśnił, że w największym stopniu projekt obejmuje lasy położone w miejscowości Błażkowa, choć częściowo dotyczy to również terenów znajdujących się w samych Brzyskach. – Niemniej jednak dotyczy to bez mała całej gminy, bo akurat w tej części najwięcej właścicieli lasów prywatnych jest z Ujazdu, po części trochę z Brzysk, trochę z Kłodawy i Błażkowej. – tłumaczy wójt.
Gospodarz gminy podkreślił podczas sesji, że choć w uzasadnieniu projektu przygotowanym przez Zarząd Województwa zaznaczono, iż planowane zmiany co do zasady nie powinny ograniczać gospodarczego wykorzystania gruntów, to zapisy te pozostawiają pewien margines interpretacji. – W uzasadnieniu Zarząd Województwa pisze, że co do zasady nie będzie to ograniczało gospodarczego wykorzystania tych działek, bo to są też działki rolne albo rolne, które są zalesione. Niemniej jednak tak jakoś bardzo anonimowo czy delikatnie jest to zasugerowane, że w niektórych przypadkach może. – poddaje pod wątpliwość Waldemar Pięta.
Zdaniem lokalnego samorządu, wprowadzenie dodatkowych form ochrony przyrody może stanowić pierwszy krok do dalszych restrykcji wobec mieszkańców jakie mogą wyniknąć z tego faktu w przyszłości.
W trakcie uzasadnienia swojego stanowiska wójt podkreślił istotną rolę samorządu terytorialnego. Jego zdaniem to właśnie gmina powinna dbać o interes swoich obywateli. – My, jako przedstawiciele lokalni – jako najniższy szczebel samorządu myślę, że nie powinniśmy przyłożyć ręki do tego, aby to nasi mieszkańcy, a nie jacyś mityczni mieszkańcy województwa mieli później problem. My tutaj na swoim podwórku powinniśmy być przeciwni przykładaniu ręki do stwarzania kolejnych problemów dla naszych mieszkańców, którzy będą chcieli skorzystać ze swojego lasu, który mają od lat bądź gdzieś tam zakupili po drodze, gdzieś tam uprawiają pod lasem część tych działek albo mają zalesione część tych działek, które się specjalnie do uprawy nie nadawały. Tutaj jestem za tym (…), abyśmy nie przykładali ręki z naszej strony do poszerzania Pasma Brzanki. – zaznaczył.
W dalszej części uzasadnienia przywołał również przykład niedawnej sytuacji, która obrazowo pokazuje jakie konsekwencje wobec miejscowej ludności mogą wynikać z dalszego rozszerzania terenów dodatkowymi formami ochrony przyrody. Choć w przypadku planowanego rozszerzenia parku krajobrazowego nie ma obecnie mowy o ustanowieniu rezerwatu, to – zdaniem wójta – w przyszłości nie można wykluczyć kolejnych zmian. – Jak pokazuje niedawny przypadek, gdzie mieszkaniec Lipnicy Dolnej wszedł nieopatrznie do rezerwatu to został mocno postraszony karami finansowymi, bo rzeczywiście z mocy ustawy nie wolno wchodzić do rezerwatu. Tam na razie o rezerwacie jeszcze mowy nie ma, ale kto wie co będzie później. Co później komuś z takiego lasu, gdy on będzie rezerwatem, gdyby do tego doszło kiedyś? Natomiast od czegoś to się zaczyna. Na pewno nie będzie takiej swobody w pozyskiwaniu tego drewna jak do tej pory, bo wejdą za chwilkę jakieś okresy ochronne i nie będzie można sobie jechać wtedy kiedy się chce. – przekazał Waldemar Pięta.
Na zakończenie zaznaczył, że wielu właścicieli gruntów korzysta ze swoich zasobów leśnych w sposób racjonalny i odpowiedzialny: – Każdy ten prywatny właściciel chroni, może nawet bardziej jak państwo swoje lasy, bo każdy tą gospodarkę racjonalnie prowadzi. Wie, że ten las jest potrzebny pewnie nie tylko jemu, ale jeszcze kolejnym pokoleniom i każdy się stara dbać o „młodzież” w tym lesie czy rozkład tego drzewostanu.
Stanowisko gminy Brzyska – choć jednomyślne – nie przesądza ostatecznie o losach projektu na poziomie wojewódzkim, ale stanowi wyraźny sygnał sprzeciwu ze strony lokalnych władz oraz mieszkańców. To radni Sejmiku Województwa Podkarpackiego podejmą decyzję dotyczącą ewentualnego rozszerzenia Parku Krajobrazowego Pasma Brzanki o dodatkowe obszary.
(dapa)
d.palar@terazjaslo.pl



