
Sekretarz Stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej Katarzyna Lubnauer spotkała się (23.04) w Jasielskim Domu Kultury z przedstawicielami Podkarpackiego Kuratorium Oświaty, dyrektorami szkół, nauczycielami, reprezentantami administracji samorządowej oraz osobami odpowiedzialnymi za edukację w miastach i gminach naszego regionu. Głównym celem wizyty było omówienie założeń reformy oświatowej realizowanej w ramach inicjatywy „Kompas Jutra”. Wydarzenie stanowiło część ogólnopolskiego cyklu konsultacji, które mają przybliżyć środowisku edukacyjnemu planowane zmiany oraz umożliwić wymianę opinii na temat zmian w edukacji młodego pokolenia.
Spotkanie w Jaśle było piątym tego typu wydarzeniem na Podkarpaciu i jednocześnie siedemdziesiątym w skali całego kraju. W ramach inicjatywy „Kompas Jutra” całe kierownictwo resortu edukacji spotyka się bezpośrednio w terenie z przedstawicielami szkół i samorządów, aby omówić szczegóły reformy oświatowej oraz zebrać opinie. Do tej pory w spotkaniach uczestniczyło już ponad 18 tysięcy osób, co świadczy o dużym zainteresowaniu i potrzebie dialogu między rządem, a środowiskiem edukacyjnym.
Zanim rozpoczęła się zasadnicza część spotkania, wiceministra Katarzyna Lubnauer wzięła udział w briefingu prasowym, podczas którego zaprezentowała główne założenia projektu określanego jako „Reforma edukacji 2.0”. Jak podkreśliła, planowane zmiany mają wejść w życie już od 1 września bieżącego roku.
Jej wystąpienie koncentrowało się przede wszystkim na kierunkach reformy, których istotą jest zwiększenie praktycznego wymiaru nauczania oraz dostosowanie edukacji do współczesnych wyzwań społecznych i cywilizacyjnych. Szczególną uwagę poświęciła edukacji przedszkolnej i wczesnoszkolnej. To właśnie na tych etapach kształtują się podstawowe kompetencje i nawyki uczniów.
– Reforma ta ma zmieniać polską szkołę tak, żeby była ona szkołą bardziej praktyczną, żeby była szkołą bardziej wymagającą, ale też przyjazną i inspirującą dla dzieciaków. – podkreśliła. – Co to oznacza w praktyce? Po pierwsze, więcej aktywności fizycznej w przedszkolu. Również ta aktywność ma być na terenie poza przedszkolem, czyli na dworze. Codziennie dzieciaki mają wychodzić na dwór. Ma być mniej ekranów. Są ograniczenia dotyczące korzystania w przedszkolu z ekranów małych, czyli tabletów i smartfonów. Wiemy już jak złe działanie ma na małe dzieci ekran, szczególnie ten najmniejszy. Tylko duża tablica interaktywna i tylko do celów edukacyjnych może być wykorzystywana w przedszkolu. W szkole podstawowej reforma wejdzie do klasy od pierwszej do czwartej. Co się zmienia? W klasach 1-3 znowu stawiamy więcej na umiejętności praktyczne, na doświadczenia edukacyjne. W klasie od 4 do 6 będzie przyroda, która będzie przedmiotem znowu opartym o doświadczeniach edukacyjnych, czyli konkretnych działaniach. Od klasy 4 do 6 będą zajęcia techniczne. Zamiast teoretycznej techniki będą zajęcia praktyczno-techniczne. Na każdym przedmiocie, oczywiście nie na każdej lekcji, będą doświadczenia edukacyjne, czyli praktyczne działania, które pokazują po co nam jest wiedza i jak możemy z niej skorzystać. – mówiła.
Kolejne zmiany dotyczą konkretnych przedmiotów i sposobu ich nauczania. – Na każdym przedmiocie, oczywiście nie na każdej lekcji, będą doświadczenia edukacyjne, czyli praktyczne działania, które pokazują po co nam jest wiedza i jak możemy z niej skorzystać. W kontekście języka angielskiego zapowiedziała odejście od nadmiernej koncentracji na gramatyce na rzecz umiejętności komunikacyjnych: – Na języku angielskim mniej gramatyki, więcej umiejętności komunikacyjnych.
Z kolei na języku polskim nauczyciele zyskają większą autonomię w doborze lektur: – Na języku polskim większa autonomia nauczyciela w doborze lektur. Tak, żeby rozkochać dzieciaki w czytaniu, bo mamy w tej chwili pokolenie, które nie czyta w dzieciństwie.
Reforma przewiduje także zmiany w organizacji nauczania oraz liczbie godzin poszczególnych przedmiotów. Wśród planowanych rozwiązań znalazło się zwiększenie liczby godzin przedmiotów przyrodniczych oraz większa elastyczność w dysponowaniu godzinami przez dyrektorów szkół. Ma to umożliwić lepsze dostosowanie oferty edukacyjnej do potrzeb uczniów. Jak podkreśliła, szkoły powinny mieć większą autonomię w rozwijaniu pasji uczniów oraz przygotowywaniu ich do dalszej edukacji. To również odpowiedź na zróżnicowane potrzeby środowisk oświatowych.
Podczas konferencji prasowej Katarzyna Lubnauer odniosła się do harmonogramu wdrażania reformy edukacji: – Reforma w 2026 roku wchodzi do szkoły podstawowej, w 2027 ma wejść do szkół ponadpodstawowych. Również kierunek jest podobny, czyli ma być bardziej praktycznie, bardziej nastawione na sprawy uczniów, bardziej nastawione na to, że pomagamy, a jednocześnie pokazujemy, że edukacja czemuś służy i może mieć w życiu praktyczne zastosowanie. Taki jest cel reformy.
Szczególną uwagę poświęciła edukacji medialnej i zagrożeniom związanym z dezinformacją.
Istotnym elementem zmian ma być również edukacja medialna oraz rozwijanie kompetencji związanych z krytycznym odbiorem informacji. – Musimy uczyć młodych ludzi jak odróżniać informacje od dezinformacji, w jaki sposób czytać wiadomości nie tylko z gazet czy poważnych mediów, ale również z mediów internetowych – tych, które nie zawsze są sprawdzone, które czasami opierają się na nieprawdziwych źródłach informacji. – powiedziała. W tym kontekście wiceministra Katarzyna Lubnauer zwróciła również uwagę na to, że od 1 września do polskiej szkoły ma wejść zakaz korzystania przez uczniów z telefonów komórkowych – zarówno na przerwach, jak i na lekcjach.
Odnosząc się do pytania o opinię samych nauczycieli odnośnie reformy, nazwała je „ciekawym”. Dalej pokreśliła, że mają oni coraz większą wiedzę na temat reformy, m.in. właśnie dzięki takim bezpośrednim spotkaniom z kierownictwem resortu jak to dzisiejsze w Jaśle.
– Nie ma krytycznych pytań związanych z reformą. Reforma jest bardzo dobrze przyjęta. Można powiedzieć, że nauczyciele bardzo często mówią – część tych rzeczy już robimy w szkole. My mówimy, że są to dobre praktyki, które są realizowane w szkole, ale chcemy, żeby stały się powszechne – żeby w każdej polskiej szkole uczono jak najlepiej, praktycznie i przez doświadczenie. Więc tutaj powiedziałabym, że jest akceptacja dla reformy ze strony nauczycieli – tutaj nie mamy żadnych wątpliwości. – podkreśliła Lubnauer.
Przedstawicielka resortu edukacji narodowej zabrała również głos w sprawie kosztów tej reformy. Zapewniła, że wprowadzenie zmian nie będzie wiązało się z istotnym wzrostem kosztów dla budżetu państwa.
– Reforma jeśli chodzi o podstawy programowe i podręczniki nie kosztuje nic dlatego, że my wpisaliśmy się dokładnie w zmianę podręczników, która jest w cyklu trzyletnim. Czyli w tym roku i tak dotacja podręcznikowa dotyczyłaby klasy 1, 4 i 7. Ponieważ reforma wchodzi w klasie 1 i 4 nie musimy zmieniać podręczników, ponieważ są nowe. Zresztą zwiększona jest dotacja podręcznikowa, ponieważ chcemy dać szkołom większy wybór podręczników, żeby mogły bardziej spokojnie wybierać od tego roku. Zwiększamy trochę środki na doskonalenie nauczycieli. Tutaj można powiedzieć, że koszty są stałe. Chcemy, żeby był program dotyczący wyposażenia pracowni – przygotowujemy to w tej chwili, jest to na etapie prac legislacyjnych rządu i obejmuje około 200 mln złotych w ciągu 4 lat. Ale można powiedzieć, że niezależnie od reformy chcielibyśmy, żeby uczniowie uczyli się w dobrze wyposażonych pracowniach przyrodniczych i praktyczno-technicznych, czyli takich, które umożliwiają realne działanie. Chociażby po to, że będziemy potrzebowali coraz więcej zawodowców. W czasach sztucznej inteligencji będziemy potrzebowali na rynku coraz więcej ludzi, którzy mają konkretny zawód, często z wykorzystaniem manualnych umiejętności. Więc tutaj akuratnie ten kierunek jest bardzo dobry i oczywisty. Zmiana podstaw programowych, zmiana ram nauczania – to wpisuje się w ogólne koszty związane z ruchami dotyczącymi ilości godzin w szkołach więc tutaj kosztów większych nie będzie. – powiedziała.
W dalszej części swojej wypowiedzi zaznaczyła, iż reforma jest zmianą jakościową, a nie dotyczy samej struktury systemu edukacji.
Podczas briefingu prasowego zadaliśmy pytanie o to czy w ślad za zmianami pójdą również podwyżki wynagrodzeń nauczycieli oraz pracowników oświaty. Katarzyna Lubnauer odrzekła: – Ja przypomnę, że my rozpoczęliśmy od podwyżek. W ciągu tych trzech lat podwyżki dla nauczyciela początkującego to jest 44%, a podwyżki dla nauczyciela mianowanego i dyplomowanego to jest 41%. To niech pan przypomni takie trzy lata z historii Polski, a przynajmniej w przeciągu tych ośmiu lat, gdy rządzili nasi poprzednicy, żeby były tak wysokie podwyżki. Ja przypomnę, że w latach rządów naszych poprzedników pensja nauczyciela dyplomowanego wzrosła dokładnie o 1% jeśli chodzi o płace realne w stosunku do inflacji, która była na tyle wysoka, że ten realny wzrost to jest 1%. Przez ostatnie trzy lata inflacja skumulowana była około 11,5%, a podwyżki to było 44,41%. Co więcej, nakłady na edukację jeśli chodzi o tzw. subwencję i potrzeby oświatowe, które jeszcze w roku 2023 – czyli ostatnim roku rządów naszych poprzedników – wynosiły w sumie 66,4 miliarda złotych, w tej chwili to jest 115 miliardów złotych. To jest wzrost o 73%. Czyli nakłady na edukację, które ponosimy z budżetu państwa, wzrosły o 73%. To jest wsparcie nie tylko dla nauczycieli, ale również dla samorządów, na których nasi poprzednicy przenosili wszystkie koszty dotyczące edukacji.
Po części oficjalnej uczestnicy spotkania mieli możliwość wzięcia udziału w otwartej dyskusji i zadawania pytań. Takie rozmowy są niezbędne dla skutecznego wdrażania zmian i budowania nowoczesnego systemu edukacji.
(dapa)
d.palar@terazjaslo.pl














