Remont na kolei coraz bardziej odczuwalny przez mieszkańców Górki Klasztornej
Mieszkańcy osiedla Górka Klasztorna spotkali się (25.08) z burmistrzem Jasła, aby porozmawiać o utrudnieniach związanych z modernizacją linii kolejowej nr 108 oraz przebudową stacji Jasło, które bezpośrednio sąsiadują z ich domami. Najwięcej emocji budzi czasowe zamknięcie przejazdu drogowego i przejść dla pieszych, a także plany likwidacji jednego z nich. Wydłużenie drogi do centrum miasta szczególnie dotyka seniorów, osoby z niepełnosprawnościami oraz uczniów, którzy już za kilka dni powrócą do szkół po wakacyjnej przerwie.

Na dzisiejsze spotkanie przyszło tak wielu mieszkańców, że przygotowana w kapelanii Sióstr Wizytek sala okazała się zbyt mała. Rozmowę trzeba było przenieść na zewnątrz, aby wszyscy zainteresowani mogli wysłuchać przekazywanych informacji.
W spotkaniu uczestniczyli burmistrz Jasła Adam Kostrząb oraz Zarząd Osiedla Jasło-Górka Klasztorna na czele z przewodniczącym Janem Pierzchałą. Z zaproszenia zamieszczonego na osiedlowych tablicach ogłoszeń wynikało, że obecni mieli być również przedstawiciele wykonawcy robót. Ostatecznie jednak żaden z nich nie pojawił się na miejscu.
Gospodarz naszego miasta podkreślał, że do magistratu trafia wiele pytań dotyczących modernizacji linii kolejowej nr 108 z Jasła do Zagórza. Jak zaznaczył, część przekazywanych mieszkańcom informacji jest prawdziwa podczas gdy inne nie znajdują odzwierciedlenia w stanie faktycznym.
Kostrząb zwrócił szczególną uwagę, że inwestycja realizowana jest przez PKP PLK S.A. – To nie jest inwestycja, w której miasto Jasło ma jakikolwiek udział. My możemy tylko się grzecznie nie zgadzać z pewnymi przepisami, a na podstawie tych przepisów PKP wcale nie musi na to zwracać uwagę. Oni działają na podstawie ustawy kolejowej. Oni mogą zaprojektować na swoim terenie co chcą i wykonać to bez pytania nikogo. Naciskaliśmy mocno na nich – zarówno my, jak i Starostwo – żeby wszystkie projekty tymczasowej organizacji ruchu były szczególnie z nami uzgadniane. Za każdym razem pojawiały się zapisy o niewyłączaniu przejazdów w tym samym czasie, prawidłowego oznakowania. Wszystkie tego typu rzeczy były z naszej strony artykułowane. – powiedział.

Miasto na bieżąco kieruje do inwestora pytania dotyczące możliwości ograniczenia uciążliwości dla mieszkańców.
Obecnie tymczasowo zamknięte są trzy miejsca: przejazd kolejowo-drogowy przy ul. Kolejowej, od strony ul. 3 Maja, przejście dla pieszych w rejonie ulic Kolejowej i Sienkiewicza oraz przejście dla pieszych przy ul. Metzgera, w pobliżu dawnego spichlerza.
Najbliższe czynne przejście dla pieszych znajduje się w rejonie Huty Szkła. Dla części mieszkańców oznacza to konieczność pokonania dodatkowych kilkuset metrów. Problem ten szczególnie dotyka seniorów oraz osoby z niepełnosprawnościami, czyli z ograniczoną mobilnością. Aby dostać się do centrum miasta, urzędów, punktów handlowych, przychodni czy kościoła, niektórzy muszą korzystać z pomocy rodziny lub sąsiadów. Dodatkowym wyzwaniem będzie powrót dzieci i młodzieży do szkół po wakacyjnej przerwie, a to nastąpi raptem już za kilka dni. Mieszkańcy obawiają się, że część osób, chcąc skrócić sobie drogę, może próbować przechodzić przez tory w miejscach niedozwolonych. To z kolei może stwarzać realne zagrożenie dla ich zdrowia i życia.
Najwięcej emocji wzbudza przejście w rejonie ulic Kolejowej i Sienkiewicza. Zarząd Osiedla na czele z przewodniczącym Janem Pierzchałą, skierował do władz miasta pismo, w którym wyraził stanowczy sprzeciw wobec jego likwidacji. Jednocześnie zwrócono się do miasta o wystąpienie do władz kolejowych z wnioskiem o korektę planów inwestycyjnych i umożliwienie mieszkańcom dalszego korzystania z tego miejsca.
W odpowiedzi na wystąpienie miasta PKP PLK wskazało, że zachowanie ogólnodostępnego przejścia w dotychczasowej lokalizacji nie znajduje uzasadnienia technicznego.
Burmistrz wyjaśnił mieszkańcom: – Tam będą nastawnie torów. Z uwagi na przepisy, które ich obowiązują, po prostu będzie niebezpieczeństwo, że komuś utnie nogę albo kółko od wózka między szynami. Oni nie mogą na siebie tego wziąć dlatego 200 metrów obok jest bezkolizyjne przejście podziemne budowane. Taka jest ich odpowiedź.
W odpowiedzi PKP PLK podkreślono również, że samo historyczne istnienie przejścia nie może stanowić podstawy do jego utrzymania. Mieszkańcy wskazywali natomiast, że korzystają z tego miejsca od dziesięcioleci – przejście funkcjonuje tam co najmniej od lat 70.
Co ważne, po interwencjach władz miasta udało się doprowadzić do pozostawienia przejścia w rejonie dawnego spichlerza. Zostanie ono zmodernizowane i wyposażone w rozwiązania podnoszące poziom bezpieczeństwa. Obecnie jest ono całkowicie zamknięte ze względu na prowadzone prace przy infrastrukturze podziemnej i naziemnej oraz wymianie nawierzchni. Jak wynika z przekazanych informacji, po wybudowaniu jednego z torów ma zostać czasowo dopuszczony ruch pieszych po terenie budowy.
Burmistrz Adam Kostrząb powiedział: – Jak to usłyszałem to od razu poszło w ich kierunku, że nie ma mowy nawet. Jeśli go zlikwidują to ja nie podpiszę im wejścia w teren i będą mieć wstrzymaną inwestycję. „Obrazili się”, bo faktycznie od miliona do półtora miliona złotych będzie ich kosztowało dostosowanie przejścia, żeby było automatyczne. Cała modernizacja ma związek z poprawą bezpieczeństwa kolejowego, czyli likwidacja miejsc niebezpiecznych, itd. Oni muszą wprowadzić elementy automatyczne na tych przejściach więc to podraża koszty. Więc to jest problem, który dostali, ale z tego co wiem to jest to uwzględnione i to przejście zostaje, a miało być zlikwidowane.

Alternatywą kolejarzy dla likwidowanych przejść ma być budowane obecnie przedłużenie przejścia podziemnego. Połączy ono rejon ul. Metzgera z Górką Klasztorną, z wyjściem w rejonie ul. Grunwaldzkiej – w pobliżu skrętu w ul. Kolejową. Zostanie ono wyposażone w windy i schody prowadzące na poszczególne perony. Dzięki temu mieszkańcy będą mogli bezkolizyjnie przekroczyć linię kolejową, a z kolei pasażerowie dostaną się na perony bez konieczności przechodzenia przez tory.
Po interwencji urzędników ratusza kolej udostępniła również techniczne przejście dla pieszych w rejonie przejazdu przy ul. Kolejowej od strony ul. 3 Maja.
Na spotkaniu z mieszkańcami burmistrz nie wykluczył dalszych rozmów z koleją: – Nam bardzo zależy jako miastu, żeby nie było utrudnień dla państwa jako mieszkańców. Rozumiemy, że w jakiś sposób komunikacja jest utrudniona. Wiadomo, że zawsze podczas budowy są jakieś utrudnienia. Niemniej likwidacja tego przejścia przy stacji jest największym problemem z punktu widzenia mieszkańców. Myślę, że możemy jeszcze spróbować porozmawiać z PKP.
Podczas spotkania pojawiły się również propozycje innych sposobów rozwiązania problemu. Jedną z nich było przesunięcie przejścia w stronę ul. Kolejowej. Adam Kostrząb wskazał, że kolejne istniejące przejście znajduje się jednak zbyt blisko, co może stanowić przeszkodę w realizacji takiego rozwiązania. Rozważano także budowę wiaduktu nad torami. Zdaniem burmistrza byłoby to jednak rozwiązanie – po pierwsze trudne w realizacji z uwagi na uwarunkowania terenowe, a po drugie bardzo kosztowne i nieuzasadnione ekonomicznie. Samo PKP nie planuje realizacji takiej inwestycji.
Mieszkańcy zwrócili się także z prośbą o możliwość uruchomienia dodatkowej linii MKS przebiegającej przez osiedle, która ułatwiłaby dojazd do centrum osobom najbardziej dotkniętym obecnymi utrudnieniami. Wstępnie zadeklarowano, że przy ulicy Kolejowej może pojawić się dodatkowy przystanek autobusowy.

Wszystkie uwagi i postulaty zgłoszone przez mieszkańców mają zostać zebrane na piśmie przez Zarząd Osiedla i przekazane władzom Jasła. Te z kolei mają wystąpić do PKP PLK o podjęcie dalszych działań oraz analizę możliwości ograniczenia niedogodności związanych z prowadzoną inwestycją.
Z przekazanych podczas spotkania informacji wynika, że większość obecnych utrudnień powinna zniknąć najpóźniej w listopadzie. Całość prac związanych z inwestycją ma natomiast zakończyć się w kwietniu przyszłego roku.
(dapa)
d.palar@terazjaslo.pl



