
Podczas wtorkowej (14.04) sesji Rady Miejskiej Jasła jednym z omawianych tematów była kwestia przystąpienia do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla obszaru „Rejon ulic Produkcyjnej i Meblowej”. Decyzja ta oznacza poparcie wyznaczonego kierunku rozwoju miasta poprzez aktywne przygotowanie terenów inwestycyjnych oraz eliminowanie barier administracyjnych.
Podczas obrad wskazywano, że bez zmian w obowiązującym od ponad dwóch dekad miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego rozwój tzw. strefy warzyckiej pozostanie w znacznym stopniu ograniczony. Konieczność aktualizacji wynika przede wszystkim z postulatów jakie napływają od potencjalnych inwestorów, którzy deklarują zainteresowanie lokowaniem swoich biznesów właśnie w tej części Jasła. Jednak napotykają na bariery skutecznie uniemożliwiające im realizację zamierzeń. Powstanie nowych przedsiębiorstw wiąże się bezpośrednio z tworzeniem miejsc pracy dla mieszkańców. Otwiera również perspektywę zwiększenia wpływów do lokalnego budżetu, które mogą być przeznaczone na dalszy rozwój społeczno-gospodarczy wspólnoty samorządowej.
Planowany obszar objęty zmianami obejmuje blisko 130 hektarów. Jak zauważył w trakcie debaty Krzysztof Pec, stanowi to znaczną część naszego miasta. Tak duży zakres opracowania budzi u niego wątpliwości stąd stawiane pytania dotyczące zarówno zasadności podejmowanych działań, jak i ich skali finansowej. Radny wskazywał, że w uzasadnieniu burmistrza do projektu uchwały pojawiła się informacja o inicjatywie inwestorów jednak brakuje mu szczegółowych informacji na temat tego kto konkretnie zgłasza postulaty zmian oraz jakie zapisy obecnego planu stanowią największą barierę.
Wątpliwości radnego dotyczyły również wyboru właśnie tego obszaru do aktualizacji, zwłaszcza w kontekście innych części miasta, na których nie obowiązują miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego. – Nie wiem dlaczego my – jako Komisja Rozwoju Gospodarczego i Komunikacji – w ogóle nie rozmawiamy na temat miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego: skąd dany pomysł na to, ażeby taki plan był aktualnie realizowany, dlaczego takie plany zmieniamy. – poruszał temat Krzysztof Pec.
Nie bez znaczenia pozostaje również kwestia kosztów wynikających z wprowadzenia zmian planistycznych. Według wstępnych szacunków mają one wynosić około 100 tysięcy złotych. W ocenie radnego, może to być niewystarczająca kwota w stosunku do rozmiaru planowanego przedsięwzięcia.
Do tych wątpliwości odniósł się burmistrz Adam Kostrząb. Jak zaznaczył, rzeczywiste koszty będą możliwe do określenia dopiero po rozpoczęciu procedury i wyłonieniu dokumentacji planistycznej. Wyjaśnił, że wskazana w uzasadnieniu do uchwały kwota została oparta o przeprowadzone rozeznanie rynku natomiast kwestia finansowania może powrócić na kolejnych sesjach Rady Miejskiej.

Burmistrz Jasła podkreślił, że zmiany w mpzp dla tzw. warzyckiej strefy przemysłowej są odpowiedzią na konkretne problemy. Wśród najważniejszych barier wymienił przede wszystkim nieaktualny układ drogowy oraz restrykcyjne zapisy dotyczące minimalnej powierzchni działek budowlanych – w jednej części terenu to trzy hektary, z kolei w innej pół hektara.
Kostrząb podał, że złożono 7 wniosków co do zmiany planu, przy czym autorem jednego z nich jest same miasto, które ma w tym rejonie blisko 5-hektarów gruntów do zagospodarowania przez zainteresowanych przedsiębiorców (o czym wielokrotnie pisaliśmy już w przeszłości na łamach portalu terazJaslo.pl). Z uwagi na ten fakt, sprawę potraktowano niejako „z urzędu” bowiem dotyczy żywego interesu mieszkańców. – Skoro jest taki wniosek ze strony potencjalnych inwestorów, żeby takich zmian dokonać, nie widzę przeszkód, żeby to zrobić. Zwłaszcza, że w dużej mierze dotyczy to działek miejskich więc tutaj interes miasta jest jakby nadrzędny. – objaśnia.
Radny Krzysztof Pec zwrócił również uwagę na to, że w innych przypadkach miasto oczekuje od inwestorów realizacji zmian poprzez tzw. zintegrowane plany inwestycyjne, co pozwala ograniczyć wydatki z budżetu samorządu. W jego ocenie podobne podejście mogłoby zostać zastosowane również w przypadku omawianego obszaru. Tym bardziej, że grunty miejskie stanowią jedynie niewielką część całego terenu. – Nie rozumiem dlaczego tak duży obszar, przy tak małej realnej kwocie przeznaczonej na to, staramy się realizować. – zastanawia się.
Włodarz naszego miasta odpowiedział, że wszystkie złożone wnioski dotyczące tego obszaru pokrywają się co do zasadności. Dlatego należy jak najszybciej podjąć się tego tematu i zlikwidować wszystkie bariery, które uniemożliwiają skuteczne rozwijanie podmiejskiej strefy przemysłowej. – Ten plan miejscowy był uchwalany ponad 20 lat temu i jest chyba najwyższy czas, żeby to skorygować. Tutaj nawet uchwalenie planu ogólnego nic nie zmieni, bo ten plan w dalszym ciągu będzie obowiązywał, a uniemożliwia pewne działania inwestorom, mieszkańcom. Pewnie część z tych osób, które są właścicielami tych gruntów, również jest mieszkańcami miasta. – powiedział.
Dodał również, że radni mają inicjatywę uchwałodawczą i nic nie stoi na przeszkodzie, żeby składać stosowne projekty w tej sprawie.
– No dobrze, taki projekt przygotujemy, panie burmistrzu. – odrzekł mu na zakończenie Krzysztof Pec.
W dyskusję włączyła się również radna Krystyna Sikora wskazując na fakt, że projekt uchwały wpisuje się w długofalową koncepcję rozwoju społeczno-gospodarczego naszego miasta. Jako priorytety wymieniła konieczność likwidacji barier administracyjnych oraz dostosowania infrastruktury do współczesnych potrzeb inwestorów. – Myślę, że to jest uchwała, którą należy podjąć. – podsumowała.
Jednocześnie zaakcentowała potrzebę całościowego odwodnienia terenu. W odpowiedzi na tę kwestię burmistrz zaznaczył: – Jesteśmy na etapie prac koncepcyjnych nad siecią wodociągową i kanalizacyjną w tej części strefy, gdyż jest to też bariera inwestycyjna. Podjęliśmy rozmowy z przedsiębiorstwem energetycznym w sprawie przebudowy sieci pod ten układ drogowy, który już tam jest. Ta korekta dotyczy również istniejącej infrastruktury, gdyż ulica Meblowa ona nie dokładnie odpowiada temu przebiegowi, który był w planie miejscowym. To też pokazuje, że te zapisy planu nie do końca odpowiadają rzeczywistości i należy je skorygować. W tym planie miejscowym jest przewidziane więcej dróg do budowy. Z tym, że zostały one wyznaczone zgodnie z myślą urbanistyczną, a nie logiką umiejscowienia działek i ich zabudowy. Więc te problemy widać. Skoro tych następnych dróg nie musimy już wyznaczać w planie ogólnym tylko można je budować praktycznie w dowolnym układzie – tak jak działki pokazują – to nie widzę powodu, żeby taki fikcyjny układ drogowy tam zachować, który blokuje możliwość inwestowania w tej części miasta.
Szczegółowe informacje dotyczące uzbrojenia wskazanego terenu przedstawił prezes zarządu Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej Paweł Zawada. Jak przekazał, spółka rozpoczęła już procedurę wyboru wykonawcy projektów związanych z rozbudową infrastruktury wodno-kanalizacyjnej w tamtym rejonie Jasła.
– Planujemy tutaj projekt szerszy – nie tylko skupiając się na tych działkach, które są miasta Jasła, ale też działek sąsiednich. Planujemy zwodociągować cały ten teren, spiąć w pierścień tzw. sieć wodociągową począwszy od ulicy Piłsudskiego, skończywszy na ulicy Produkcyjnej/Fabrycznej – w tamtych okolicach. Również planujemy sukcesywny rozwój sieci kanalizacyjnej, umożliwiając poszczególnym inwestorom przyłączenie się do tych sieci. A chcemy to zsynchronizować w ten sposób, że inwestorzy, którzy rozpoczną budowę, żeby mieli jednocześnie możliwość korzystania z sieci wodociągowej jak i potem z sieci kanalizacyjnej. – powiedział.
W dalszej części swojego wystąpienia wyjaśnił, że działania te są kontynuacją wcześniejszych inwestycji, w ramach których doprowadzono już sieć kanalizacyjną do tzw. strefy warzyckiej.
Na znaczenie całego procesu planistycznego zwrócił również uwagę przewodniczący Rady Miejskiej Jasła Marcin Węgrzyn: – Wiele się słyszy w mieście od mieszkańców, aby ściągać tutaj inwestorów. Aby ściągać tutaj inwestorów to trzeba przeprowadzić pewien proces. Ten proces zaczął się od skupu gruntów, których mamy już sporą ilość, bo prawie 5 hektarów. To jest spory kawałek ziemi. Niestety po zakupieniu tego okazuje się, że nie wszystko na tym gruncie co jest zapisane jest dobre do tego, aby te działki można było podzielić i dalej sprzedać inwestorom czy dać im w wieczyste użytkowanie. 20 lat to spory szmat czasu – wiele się w tym czasie zmieniło. Chcemy mieć tych inwestorów w Jaśle. Chcemy, żeby się miasto rozwijało. Uważam, że ten kierunek, który został obrany, czyli zakup ziemi, przygotowanie, zmiana planu, zurbanizowanie w sieci wodociągowe, kanalizacyjne czy też elektryczne jest jak najbardziej słuszny. Nie można się zatrzymać w połowie drogi. Dzisiaj nie przystąpienie do tego planu powoduje, że cały ten proces zostanie zatrzymany, a chyba każdemu z nas zależy na tym, aby miasto rozwijać, aby mogły tutaj powstawać zakłady pracy, które będą dawały pracę dla mieszkańców, podatki dla miasta i miasto w ten sposób będzie się rozwijało.
Ostatecznie Rada Miejska zdecydowała o przyjęciu uchwały, przy czym 19 radnych opowiedziało się za jej podjęciem, a jeden wstrzymał się od głosu (Pec Krzysztof).
(dapa)
d.palar@terazjaslo.pl



