
Podczas czwartkowej (7 maja) sesji Rady Powiatu w Jaśle jednym z najbardziej dyskutowanych tematów była planowana budowa nowego odcinka drogi powiatowej klasy G, który ma połączyć ulicę Niegłowicką z drogą wojewódzką nr 992 w ciągu ulicy Świętego Jana z Dukli. Projekt określany mianem „mini obwodnicy południowej” ma w przyszłości stanowić istotny element układu komunikacyjnego Jasła i okolicznych gmin, odciążając miasto od ruchu tranzytowego oraz poprawiając płynność przejazdu od strony Gorlic.
Przyjęte zmiany obejmują zarówno korektę w wydatkach majątkowych Starostwa Powiatowego, jak i wprowadzenie nowego zadania inwestycyjnego do wieloletniej prognozy finansowej powiatu jasielskiego na lata 2026–2046. Na realizację przedsięwzięcia zaplanowano kwotę 1,3 mln złotych, przy czym w roku 2026 100 tysięcy złotych. Natomiast zasadnicza część środków w wysokości 1,2 mln złotych została przesunięta na rok 2027.
Jak wyjaśniono podczas sesji, wydatek rozłożono na dwa lata ze względu na złożoność dokumentacji projektowej, której na pewno nie uda się zakończyć w jednym roku. Taki zabieg pozwala uwolnić część środków na inne pilne zadania związane z przebudową dróg i mostów powiatowych. Po zakończeniu bieżących inwestycji pieniądze mają ponownie wrócić do realizacji projektowanej trasy.
Dyskusję nad kierunkiem inwestycji rozpoczął radny Ryszard Lisowski, który pytał przede wszystkim o sens budowy nowego odcinka drogi w kontekście planów Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad dotyczących zachodniej obwodnicy Jasła.
Jak opisywał, z danych pomiaru ruchu z 2021 roku wynika, że na Pohulance natężenie ruchu wynosi około 23 tysięcy pojazdów na dobę w obu kierunkach, z czego samochody ciężarowe stanowią mniej niż tysiąc. W jego opinii nowa droga może nie rozwiązać problemu komunikacyjnego w oczekiwanym stopniu.
Lisowski podkreślił, że nie jest przeciwnikiem samej inwestycji, lecz uważa, iż odpowiedzialność za tego typu rozwiązania powinna spoczywać bezpośrednio na GDDKiA.
Do tych uwag odniósł się starosta jasielski Tadeusz Gorgosz, który przekonywał, że samorząd nie może biernie czekać na realizację koncepcji drogowej, która w dużym stopniu pozwoli na wyprowadzenie ruchu kołowego poza obręb miasta.
– Nie ma koncepcji tylko jakieś tam rozmowy trwają. Myśmy żadnej koncepcji nie widzieli. – podkreślał starosta. W jego ocenie budowa zachodniej obwodnicy bez stworzenia dodatkowego połączenia od strony ulicy Niegłowickiej mogłaby wręcz pogłębić problemy komunikacyjne miasta.
Gorgosz argumentował, że po uruchomieniu zachodniej obwodnicy znacząca część ruchu, zwłaszcza ciężkiego transportu, będzie kierować się od strony Trzcinicy w kierunku dawnej rafinerii nafty oraz granicy państwa. To z kolei mogłoby doprowadzić do dalszego paraliżu komunikacyjnego na wjeździe do Jasła od strony Gorlic.
Jego zdaniem, ta „mini obwodnica” pozwoli rozwiązać problem.
Jak wyjaśniał, plan zakłada poszerzenie pasa drogowego za mostem na rzece Ropie, budowę prawoskrętu prowadzącego na ulicę Niegłowicką oraz wykonanie nowego odcinka łączącego tę drogę z wojewódzką 992 w kierunku Żółkowa.
Starosta Gorgosz opisywał również własne doświadczenia jako mieszkaniec Trzcinicy. Przyznał, że wielokrotnie sam stał w korkach od strony Gorlic, a przejazd do Jasła potrafił zajmować ponad godzinę.
Starosta apelował także do wszystkich radnych o wspólne lobbowanie na rzecz realizacji inwestycji. Podkreślił, że zainteresowanie budową nowego połączenia wyrażają zarówno burmistrz Jasła, jak i wójt gminy Jasło.
W podobnym tonie wypowiadał się wiceprzewodniczący Rady Powiatu Paweł Nowak. Przypomniał on, że temat pojawiał się już wcześniej podczas posiedzeń Komisji Rozwoju, poszerzonej o udział radnych z pozostałych komisji merytorycznych.
– Bardzo mnie cieszy fakt, że ta koncepcja znalazła uznanie w oczach Zarządu i pana starosty. – mówił radny.
Nowak zaznaczył: – Wszyscy wiemy, że do rozwiązań komunikacyjnych w Jaśle potrzeba pewnego schematu. Mamy ruszoną już praktycznie procedurę związaną z obwodnicą zachodnią, bo geodetów dało się już zauważyć w terenie więc ta procedura ruszyła. My niejako uzupełniamy ten fakt w porozumieniu z burmistrzem, który również jest bardzo zadowolony z tego rozwiązania. Uzupełniamy to – można powiedzieć – taką mini obwodnicą południową. Ruch będzie wyprowadzony na drogi wyższego rzędu dzięki temu, bo z drogi krajowej 28 bezpośrednio przełączką trafi do drogi wojewódzkiej na Żmigród. Nie tyle nawet poprawi nam to wjazd do Jasła, co poprawi też bezpieczeństwo na drogach, które już są w obrębie miasta Jasła. Ten ciężki tranzytowy ruch wyciągnie poza obszar miasta Jasła.
Do dyskusji włączył się również radny Krzysztof Buba. Zwrócił uwagę na fakt, że sprawa łącznika ulicy Niegłowickiej z ulicą Świętego Jana z Dukli pojawił się już za poprzedniego Zarządu Powiatu. Odpowiadając Ryszardowi Lisowskiemu stwierdził, że analizując natężenie ruchu nie można ograniczać się wyłącznie do danych z Pohulanki, pomijając przy tym ruch odbywający się ulicą Kasprowicza.
Zauważa on, że po wybudowaniu zachodniej obwodnicy Jasła ruch będzie kumulował się na ulicy 3-go Maja, szczególnie w rejonie skrzyżowania z ulicami Rafineryjną i Niegłowicką.
Buba podkreślił: – Najważniejsze jest zaprojektować dokumentację techniczną i przygotować się do budowy tej drogi. Dalej dodał, że nowo planowana trasa na pewno usprawni ruch, nie tylko dla mieszkańców miasta, ruchu tranzytowego, ale też dla gmin ościennych.
Wątpliwości dotyczące technicznych aspektów przedsięwzięcia zgłaszał z kolei radny Adam Pawluś. Zwracał uwagę, że droga wojewódzka nr 992 w przyszłości może zostać wydłużona na odcinku od Jasła do Zawadki Brzosteckiej. Jego zdaniem: „należy podjąć rozmowy z Województwem Podkarpackim i przede wszystkim uzyskać warunki na włączenie ewentualnej drogi do drogi wojewódzkiej. I to jest pytanie gdzie. Bez zgody Zarządu Województwa Podkarpackiego i Podkarpackiego Zarządu Dróg Wojewódzkich tego nie wykonamy. Więc od tego należy zacząć.”
W dalszej części swojej wypowiedzi Pawluś mówił o tym, że konieczne jest myślenie o zmianie całej geografii ruchu w regionie. Wskazywał również na potrzebę rozważenia budowy wiaduktu przy połączeniu z ulicą Niegłowicką, który zapewniłby jeszcze lepszą płynność ruchu.
Do tych uwag ponownie odniósł się starosta Tadeusz Gorgosz. Podkreślił, że powiat prowadzi rozmowy zarówno z Urzędem Marszałkowskim, jak i z GDDKiA.
– Urząd Marszałkowski jest zainteresowany tylko prosił nas, żebyśmy zrobili projekt tej drogi. Wtedy może wrócimy do rozmowy. Ale czas, w którym my jesteśmy tu i teraz, to nas zobowiązuje do pracy, by jak najszybciej było to zrealizowane. Dziwi mnie to, że tyle razy rozmawialiśmy i nikt tego nie negował, wszyscy byli za tym. Nagle dzisiaj jakiś problem powstał. – wyjaśniał.
Starosta przekonywał, że samorząd musi działać „tu i teraz”, zamiast odkładać decyzje na kolejne lata.
W jego ocenie najważniejszym krokiem jest obecnie przygotowanie dokumentacji technicznej, która pozwoli przejść do kolejnych etapów inwestycji.
Na zakończenie dyskusji Krzysztof Buba uspokajał członków Rady Powiatu, że na etapie projektowania wszystkie rozwiązania będą konsultowane z właściwymi zarządcami dróg, co pozwoli odpowiednio przygotować się do etapu budowy.
(dapa)
d.palar@terazjaslo.pl




Przecież to jest tak bez sensu, że aż ciężko komentować. Jeśli jest planowana obwodnica południowa to po co pchać taki ogrom pieniędzy w budowę kolejnej drogi, co z mieszkańcami Niegłowic? Do przesiedlenia? Tam ledwo autem można przejechać przez większość drogi. Nie ma pieniędzy na remonty dróg a trzeba budować kolejne…